Tajemnica Rebozo

Słowo dla mnie brzmiące obco, niezrozumiale i w ogóle takie wiecie – inne. Nie miałam pojęcia jak powinnam przygotować się na to spotkanie i co o nim myśleć. Jestem jak najbardziej za naturalnym podejściem – nie tylko do oczekiwań dziecka ale i do relacji, którą się tworzy między ludźmi. A masaż chustą rebozo był dla mnie czymś zbyt intymnym.  Ale jak już się podjęłam, że pomogę w fotorelacji z tego wydarzenia, to przecież odmówić nie mogłam. Czekałam na spotkanie z przestrachem ale i jakimś niezrozumiałym podnieceniem, że znów dane mi będzie poznać coś nowego, odkrywczego. Nie żałuję!

Polecam każdemu, nawet płci męskiej 😛

Rebozo – według internetów, to obco brzmiące słowo powoli na dobre znajduje swoje miejsce w Polsce. Jest to niezwykły szal pochodzący z Ameryki Środkowej i Południowej, wełniany lub bawełniany.

I pierwszy raz widziałam go na oczy. A coraz częściej możemy zobaczyć je w rękach i na szyjach polskich doul i położnych ale także matek. Jest to chusta, szal, kocyk, o różnych długościach i szerokościach do okrywania się przed chłodem, przenoszenia ciężarów, noszenia dzieci. Ich uroda może stanowić o statusie kobiety. Jednym z takich wielofunkcyjnych kawałków materiału jest właśnie rebozo. Zwykle ma około 60 – 70 cm szerokości i od dwóch do prawie trzech metrów długości. Cechą charakterystyczną tych szali jest to, że nie mają obszytych brzegów, co znacznie zwiększa komfort podczas masowania.

Tradycyjne meksykańskie położne używają go do masażu swoich pacjentek – w czasie ciąży, w porodzie i po porodzie. Masują za pomocą szala rebozo nie tylko położne, doule ale także rodzice. Nawet powstał pierwszy podręcznik do masażu rebozo, który został przetłumaczony już również na język polski. Masaż i umiejętności posługiwania się rebozo ewoluowały i wciąż powstają nowe sposoby na jego używanie.

Co to takiego jest w rebozo i masowaniu nim?

  • Przede wszystkim spokój. –> Masaż rebozo to otulanie szalem i rytmiczne kołysanie, dlatego jest tak dobrze odbierane przez kobiety w ciąży i dzieci w ich łonach!

  • To ruchy z gatunku “dajesz i bierzesz”, –> relaksujące również dla osoby wykonującej masaż.

  • Masować, uciskać można każdą część ciała z natężeniem takim, jakie odpowiada osobie masowanej. Położne za pomocą specyficznych ruchów rebozo mogą odwrócić dziecko w brzuchu matki ułożone miednicowo.

  • Kobiety rodzące przy pomocy tego szala mogą w czasie porodu nie tylko masować same siebie. Mogą także kołysać swoje biodra czy też zwieszać się na nim w fazie parcia.

  • W rękach douli lub położnej może pomóc rozkręcić akcję porodową, uśmierzyć ból, rozluźnić, ogrzać.

Jednym z rytuałów okołoporodowych, do których wykorzystywane jest rebozo jest „masaż zamykający”. Wykonuje się go kobiecie około sześć tygodni po porodzie. By w symboliczny i przyjemny dla niej sposób „zamknąć” jej ciało, które otworzyło się na wychodzące z niej życie. Polega on na ściskaniu przez dwie kobiety każdej po kolei części ciała za pomocą rebozo przy dźwiękach miłej dla uszu klientki muzyki. Wśród miłych jej zapachów i w cichym oraz spokojnym otoczeniu. Zazwyczaj angażuje się też do tego partnera, który zabiera noworodka na spacer, aby w tym czasie młoda matka mogła skupić się tylko na sobie i swojej przyjemności.

Jak widać: jeden „kawałek szmaty”, a możliwości co niemiara. Od masażu w ciąży, poprzez pracujący materiał w porodzie, kojący po nim. Można nim masować siebie nawzajem, bujać w nim dziecko. Również tak zwyczajnie po kobiecemu jest piękne. Noszone jako ciepły kolorowy szal do okrywania się przed chłodem. Jako spódnica w czasie ciąży. Owijane jako pas do podtrzymywania brzucha. Jako chusta na głowę czy też jako krótka chusta do noszenia starszego niemowlaka na biodrze. Jest ozdobą każdej kobiety. Jego trwałość może sprawić, że będzie przekazywane z matki na córkę. Jest to coś sprawdzonego latami i przekazywane z pokolenia na pokolenia, więc owa technika ma swoją historię.

Po masażu nie tylko byłam zrelaksowana ale była też spokojna, wyciszona. Dzięki chuście dowiedziałam się o mięśniach i partiach swego ciała o których bladego pojęcia nie miałam. Dziecko było spokojne i już tak boleśnie nie kopało mnie w żebra.. Kojąca muzyka składająca się z dźwięków natury, eteryczne zapachy, co unosiły się po mieszkaniu no i najważniejsze – ONA!

DOULA, Kalina.

Ciepła osoba, która swym dźwięcznym a jakże spokojnym głosem tłumaczyła każdy zabieg, każde zgięcie chusty powodując tym samym, że człowiek odpływał w objęcia Morfeusza. Sen był mi potrzebny i dzięki Niej mogłam w końcu odpocząć nie tylko fizycznie ale także psychicznie. Masaż Rebozo to coś więcej niż zwykły masaż. To sfera, która porusza nie tylko cielesność ale także naszą psyche.

Na sam koniec jeszcze tylko chciałabym zaznaczyć, że o fotorelację postarała się niezastąpiona Agata Ciesielska , gdzie nie raz dane było mi z nią współpracować. A jeśli jesteście ciekawi Kaliny Nowogórskiej, która właśnie jest doulą, to zapraszam na jej fb gdzie bardziej profesjonalnie zdradza tajemnicę fenomenu chust.

You may also like