Muzyka pełna rozwoju

 

Nadeszła jesień pełna kolorów, wilgotności i tych cudownych rytmicznych kropel na oknie. Muzyka pluskających kroków w kałużach i szumu ocierających się drzew. Dźwięcznych pląsów fal morskich odbijających się o brzeg czy też stukotu łyżeczki wirującej w aromatycznej herbacie przy chrupkości ciasta dyniowego z cynamonem.

I pewnego jesiennego wieczoru przy rutynowej komputerowej pracy zastanawiałam się jak tu można umilić ciemne otulone blaskami mini lampek – wieczory. Kiedy jeszcze nie nadeszła pora snu dziecka a my czujemy znużenie przy aurze, która panuje za oknem. Jestem osobą, która przy jesiennej porze roku jest mniej wydajna, której brakuje kreatywności i chęci do szaleńczych zabaw z potomkiem. Większość osób z umysłem mało zdrowym mają znaczny spadek efektywności przy takiej zmianie pogodowej. Niemal codziennie rano toczą walkę z samym z sobą aby w ogóle wstać z łóżka i rozpocząć kolejny dzień.

Między kolejnymi łykami czekoladowej inki z mlekiem zagłębiałam się coraz bardziej w czeluści świata internetowego. Odkrywając kolejne idealne #instamatki czy też porady #ciocidobrarada. Nie sądziłam, że jest aż tak wiele matek, które posiadają złote rady jak wychować złote dziecko. Z każdym kolejnym artykułem, tekstem, zdjęciem, filmem – moja pewność bycia “dobrą” matką malała. Niesamowicie jak bardzo my – kobiety – kierujemy idealizowane sylwetki matek dbających o domowe ognisko.

Natomiast, kiedy moja nadzieja upadła, że znajdę wartościowe treści odpowiadające wartościom w jakim chcę wychowywać Misiaka trafiłam na “Pomelody”.  Tak jak większość rzeczy w moim życiu trafia się przypadkiem losowym tak tym razem nie mogło być inaczej.

Pomelody to kompleksowy system edukacji muzycznej online dla dzieci w wieku od 0 do 6 lat oraz ich rodzin. I trzeba przyznać, że tak naprawdę jest to pierwsza na świecie platforma e-learningowa edukacji muzycznej dla niemowląt oraz przedszkolaków. Pierwsza aplikacja, która nie tylko jest stworzona z serca ale także z profesjonalizmem, pełnym pięknej estetyki.  Została zaprojektowana od podstaw, tak aby w najpełniejszy sposób pobudzić potencjał muzyczny dziecka, dając rodzicom (nawet osobom nieposiadającym zdolności muzycznych) możliwość budowania więzi oraz zabawy z najmłodszymi poprzez muzykę. Tak jak Ania (autorka) mówi, że

” (…) każde dziecko rodzi się z talentem muzycznym i wiele od nas zależy czy ten talent chcemy rozwijać. Z muzyką jest podobnie jak z mową, jest czymś naturalnym co dziecko z łatwością przyswaja. “

I muszę przyznać, że na mnie muzyka bardzo ale to bardzo na mnie oddziałuje. Wystarczy kilka nutek aby poprawić lub pogorszyć mój stan jestectwa. Zauważyłam, że Gabriel ma podobnie i gust muzyczny chyba także odziedziczył po rodzicielce.  Mimo wszystko nie jest tak łatwo znaleźć wartościową muzykę, która jednocześnie by koiła nasze bębenki słuchowe ale także przyczyniła się do prawidłowego rozwoju dziecka.  Bo ja jakoś nie mogę znieść tych neonowych kreskówek i tych wszystkich piszczałek, które tak bardzo są narzucane w mediach. Mam wrażenie, że zamiast pomóc zorganizować czas dla swych podopiecznych to prędzej przeszkadzają, nużą bądź męczą. Nas. I dziecko.

Jeśli zagłębisz się w Pomelody to szybko zauważysz, że słuchając opowieści bądź piosenek odczujesz spokój i swoiste ukojenie emocji. Muzyka jest płynna, skoczna, zaskakująca i czysta. Budząca zainteresowanie dziecka ale także skupienie przy wykonywanych danych czynnościach. Ona nie rozprasza ona pobudza do działania. Mnie najbardziej też urzekły elementy, bądź takty muzyki poważnej – lepiej mi się robi przy tym obiad bądź skupia do pisania np. tego tekstu.

Fascynuje mnie też wielokulturowość czy wychowanie dwujęzyczne – dlatego nie raz miałam problem ze znalezieniem odpowiednich dźwięków. I właśnie Ania z mężem zadbali o jeden z najważniejszych czynników jakim jest budowanie w dziecku świadomości różnorodności kulturowej.  Muzyka, słuchowiska czy aktywności nie tylko są anglojęzyczne ale także poznamy afrykańskie rytmy czy też zaczerpniemy żydowskiej kultury. Dla mnie jest to coś niesamowitego! Coś, co szukałam właśnie na wieczorne jesienne, muzyczne wieczory. Gdzie z rodziną mogę potańczyć. Gdzie mogę pobawić się w “berka” z dzieckiem. Gdzie można ćwiczyć motorykę potomka bądź gdzie mogę go ukoić do snu.

Wiele bym mogła jeszcze pisać o aplikacji, jednakże właśnie pralka mi piszczy, że trzeba pranie rozwiesić. Telefon dzwoni, obiad się gotuje a tu jeszcze w klawiaturę stukam. Jeśli więc jesteście ciekawi co, jak, gdzie to odsyłam Was na oficjalną stronę “Pomelody” gdzie fachowe informacje uzyskacie już od samych twórców. Na sam koniec przedstawiam, jeden z naszych ulubionych utworów jakim jest:


P.S. Prawa autorskie do zdjęć oraz video w pełni należą do POMELODY. Oraz nie ponoszę żadnych korzyści finansowych recenzując aplikację muzyczną. Wpis powstał z serca by pokazać jakie cudowności powstają w naszym rodzimym kraju. Powstał także aby między innym zainspirować Was do wspólnego spędzania z dzieckiem czy też z rodziną.

You may also like